Ganges – rzeka, wodę której Indyjski cesarz Akbar określał jako „woda nieśmiertelności”, uważana jest przez wyznawców hinduizmu za rzekę świętą.[1] Dla Hindusa każda kropla wody i każde miejsce nad Gangesem jest więc święte. Wśród nich są takie o szczególnej mocy, do których co roku docierają miliony pielgrzymów. W czym tak naprawdę tkwi tajemnica rzeki Ganges?

Hindusi wierzą, iż Święta Rzeka wyleczy ich z chorób i zmyje z nich grzechy, zarówno popełnione w obecnym, jak i we wcześniejszych wcieleniach. Codziennie kąpie się w rzece obok siebie setki ludzi: z najcięższymi chorobami skóry, otwartymi ranami, trądem. Codziennie w rzece kąpią się ludzie i zwierzęta, a także wrzucane są do wody szczątki ciał zmarłych. Mało tego. Rzeka stanowi jedyne źródło wody pitnej dla ponad 400 mln ludzi. Jednak nigdy nie doszło jeszcze do wybuchu epidemii w okolicach rzeki.

 

Tajemnica rzeki Ganges ukryta jest w fantastycznych właściwościach srebra. Otóż nurtem rzeki płyną ogromne ilości cząsteczek srebra, wypłukiwanego ze skał i ziemi u jej źródeł. To właśnie tam znajdują się największe w Indiach kopalnie tego szlachetnego metalu.[2]

W 1896 roku, brytyjski bakteriolog – Ernst Hankin, opublikował pracę “L’action bactericide des eaux de la Jumna et du Gange sur le vibrion du cholera”. Opisał w niej swoje obserwacje i badania wody z rzeki Ganges.[3] Wg. Jego badań, woda w tej rzece zabija bakterie Cholery w ciągu 3 godzin, a grzyby i pleśnie jeszcze szybciej.

Nie tylko indyjski cesarz Akbar mówił o Gangesie –  „woda nieśmiertelności”. Brytyjska Kompania Wschodnio-Indyjska na przełomie XVIII-XIX ww. na trzymiesięczne podróże do Anglii zaopatrywała się tylko i wyłącznie w wodę z rzeki Ganges. Jak opisywano, pozostawała „słodka i świeża przez cały okres podróży”.[4]

 

 

[1] The study on Ganges’s water Y. V. Subba Rao 

[2] „Silver in Healthcare: Its Antimicrobial Efficacy and Safety in Use” – Alan B. G. Lansdown 

[3] „Ganges: special at its origin” – Krishna Khairnarcorresponding 

[4] “Mystery Factor Gives Ganges a Clean Reputation” – Julian Crandall Hollick