Przed nastaniem ery antybiotyków zapoczątkowanej odkryciem penicyliny w 1928 przez Aleksandra Fleminga, srebro w różnej postaci było powszechnie wykorzystywane w medycynie, która obejmowała również ówczesną kosmetologię. Do lat 40’ ubiegłego stulecia, w USA najpopularniejszymi środkami przeciwdrobnoustrojowymi były ogólnodostępne: mazie, koloidy czy folie zawierające cząstki srebra.

Do lat 50’ na rzecz tanich w produkcji masowej antybiotyków oraz preparatów syntetycznych, wytwarzanie produktów na bazie srebra ograniczono praktycznie do zera. W konsekwencji pierwiastek tego szlachetnego metalu utracił swój długotrwały status w medycynie i kosmetologii. Jak się jednak okazało – nie na długo…

Nadmierne wykorzystywanie antybiotyków, doprowadziło do wytworzenia szczepów opornych bakterii, co oznacza umiejętność przeciwstawiania się antybiotykom. Konieczne stało się poszukiwanie alternatywnych metod zapobiegania i rozpowszechniania się infekcji. Ponownie wzrosło zainteresowanie właściwościami srebra, a przy pomocy dzisiejszych nowoczesnych technologii możliwość osiągnięcia lepszych działań srebra na organizm wciąż wzrasta.

Istnieją jednak obawy, że drobnoustroje uodpornią się również i na ten pierwiastek. Trzeba jednak zauważyć, iż oporność na antybiotyki rozpowszechniła się w ciągu 60 lat od ich powstania, podczas gdy srebro stosowane jeszcze od czasów starożytnych do dzisiaj, dzięki swoim własnościom, uniemożliwia bakteriom uodpornienie się. Możemy zatem być spokojni o bezpieczne wykorzystanie jego antybakteryjnych właściwości w preparatach zarówno medycznych, jak i kosmetycznych.